piątek, 30 marca 2012
Delikatna ekstaza
'Idziemy dziś na basen' oznajmił mi rankiem mój facet. Uśmiechnęłam się. Wreszcie odpoczynek, relaks... czekałam na to od dawna. 'Ubierz się w najlepszy strój kąpielowy' szepnął na uszko przy śniadaniu. Pobiegłam do sypialni, by wybrać coś ładnego. W końcu zdecydowałam się na czerwony komplet. Góra była zapinana z tyłu i wiązana na szyi. Dół natomiast, po bokach, ozdabiały dwie skromnie wiszące wstążki. Na to zarzuciłam obcisłą bluzkę i dżinsy. Włosy związałam w koński ogon, spakowałam się i ruszyliśmy w drogę. Ukochany wybrał park wodny, który oddalony był od nas jakieś 40 kilometrów. Droga szybko zleciała, przy muzyce i zwykłej rozmowie. U celu podróży udaliśmy się do wydzielonych szatni i przebieralni. Rozebrałam się i wrzuciłam rzeczy do szafki. Wzięłam krótki prysznic i weszłam na basen. Czekał, oparty o kafelki pokrywające ścianę. Zlustrował mnie od od dołu do góry, zatrzymując się kolejno na częściach mojego ciała, które zakrywał strój. Spojrzał w moje oczy i zalotnie puścił mi oczko. 'Gdzie wpierw?' spytałam oddając uśmiech. 'Może solanka?'. Chwyciłam go za rękę, ciągnąc w stronę najdalej położonego zbiornika wody. Weszliśmy do bardzo gorącej wody. Poczułam przypływ intensywnego ciepła. Następna fala przyszła, gdy mój mężczyzna złapał mnie za pośladek pod wodą. 'Chodź tam' wskazał ręką na ostatni kąt. Przygniótł mnie delikatnie do wilgotnej ściany basenu, chwytając za biodra i wpatrując się w moje unoszące się od oddechu piersi. 'Idealny' wyszeptał. Wiedziałam, że nie chodzi mu o strój, ale o mój biust. Dotknęłam jego torsu ' Przestań tak nieustannie się wpatrywać, ludzie patrzą' skarciłam go. 'Och tam, mam prawo do swojej kobiety' odrzekł spokojnie. 'Ale nie tu' buntowałam się. Podniósł brew. 'A gdzie?' droczył się. Odetchnęłam głęboko. Wtuliłam się w jego mokre ciało. Poczułam jak wsuwa palce za majtki. 'Chodźmy gdzie indziej' rzekłam. Wyszliśmy pośpiesznie, kierując się do strefy saun. Wybraliśmy ostatnią z rzędu. Nikogo tam nie było, więc zamknęliśmy się. Obrócił mnie do siebie, odpinając szybciutko stanik. 'Opanuj się' powiedziałam. 'Nie mogę, gorąco tu' i jakby na te słowa zerwał ze mnie górę. Popatrzył na moje dwie piersi. Sutki same stanęły pod wpływem duszności. 'Jejju... mam ochotę Cię zjeść' szepnął, niecierpliwiąc się. 'Więc zrób to' mruknęłam, ściskają jego bark. Usiadł na drewnianej ławce, posiadając mnie na sobie, na kolanach. Moje plecy docisnął do siebie. Od razu, bez ostrzeżenia, wessał się w moją szyję. Jęknęłam, tylko raz, ale to wystarczyło, by poczuć jak jego penis twardnieje pod moimi udami. Rozpuścił mi włosy, które spłynęły po moich plecach... chwycił jedną pierś, drugą starając się zdjąć ze mnie majtki. Pomogłam mu w tym, podnosząc biodra. 'Rozszerz uda, szybko' wydyszał. Zrobiłam co kazał, czując jak bardzo jest rozpalony. 'Pragnę Cię Lauro, bardzo Cię pragnę' powtarzał cichutko, całując moje plecy, szyję. Moje pośladki ocierały o niego, o jego materiał kąpielówek. A jego członek... z sekundy na sekundę rósł, jakby nie wiedział, gdzie granica. Stękałam, nie hamując się w ogóle. Rozchyliłam nogi, pozwalając by jego dłoń od razu tam spoczęła. Drażnił moją łechtaczkę, dając mi do zrozumienia, że chce, bym moczyła mu się na udach. Byłam cała mokra, z podniecenia, z gorąca, jakie dawało to pomieszczenie. Oddychałam szybko, na przemian z jękami. W końcu wsunął mi palec do wilgoci. Wsunął całego, aż się uniosłam z przyjemności. Przez chwilę poruszał nim, sprawiając, że zaczęłam delikatnie podskakiwać na jego kolanach. 'Potrzebuję Cię, potrzebuję Twojego penisa, wejdź we mnie!' wykrzykiwałam. 'Mocz się kochana, mocz się dla mnie' odpowiadał tylko. Wsunął następnego paluszka, posuwając mnie dwoma, głęboko. Czułam jak moje soki spływają na jego skórę. Czułam, jaki jest twardy. Nie kontrolowałam się już... błagałam, by mnie zaspokoił. On nadal mnie posuwał palcami. Aż w końcu nie wytrzymałam. Fala ekstazy wybuchła we mnie tak gwałtownie, że nie słyszałam niczego wokół. Nie słyszałam własnych jęków, wzdychania mego faceta. Przeżywałam bardzo intensywny orgazm. Osunęłam się na jego ciało, a on głaskał moje ramię. 'Cii" uspokajał. 'Grzeczna dziewczynka' powtarzał wciąż. 'Odwdzięczysz mi się następnym razem' rzucił, gdy wychodziliśmy. Widział nadal zarys jego członka na kąpielówkach. Nie mówił nic. Męczył się. 'Zerżnie mnie w domu' pomyślałam w przypływie podniecenia.
sobota, 10 marca 2012
Gardłowy spust
Nazajutrz, na prośbę ukochanego, wzięłam wolny dzień od pracy. Obudziłam się dopiero koło jedenastej, słysząc dość głośny hałas. Leniwie się ociągając, podniosłam się z łóżka i podeszłam do okna, wychodzącego na ulicę. Otworzyłam go do szeroka, by wciągnąć świeże powietrze. Zimny wiaterek sprawił, że sutki automatycznie nabrzmiały, zarysowując się na cieniutkiej bluzeczce na ramiączkach. Pośladki opinały mi jedynie koronkowe majtki białego koloru ze wstążeczką z przodu. Lubiłam je. Były oznaką niewinności, dziewczęcości. Ściągnęłam gumkę z włosów, pozwalając im na swobodny opad. Sięgały już połowy pleców. Spojrzałam na przeciwległe okno, dopatrując się czegokolwiek. Ziewnęłam raz, gdy usłyszałam odgłos przekręcającego kluczyka w drzwiach. Obróciłam się gwałtownie. 'Cześć' powitał mnie z uśmiechem na twarzy. 'Och, witaj, gdzie byłeś?' spytałam lekko zdezorientowana. 'Zrobić poranne zakupy?' spytał ze śmiechem. Odstawił siatki na stół i podszedł do mnie. Oparł ręce na parapecie, zagradzając mi drogę. Przez kilka chwil wpatrywał się w moje oczy, po czym wolniutko chwycił moją dolną wargę zębami. Wydałam z siebie dźwięk zadowolenia. Pocałował mnie namiętnie, wsuwając zwinny język pomiędzy moje usta. Wzdychnęłam. On natomiast wsunął swoje silne dłonie pod moje pośladki i brutalnie zgniótł je. 'Uwielbiam je' wymamrotał, drażniąc językiem moją szyję. Odchyliłam głowę lekko do tyłu, więc zaczął zasysać się na niej. Czułam jak moje ciało pali się od środka żywym podnieceniem. Jęczałam prawie nieustannie, przylegając do jego twardego ciała. Jego męskość bodła mnie w biodro, dając o sobie znać. 'Muszę cię mieć. W tej chwili' cichutko rzekł prosto do mojego ucha, gryząc przy tym jego płatek. 'Jestem twoja, dobrze wiesz' odpowiedziałam mrucząc. Chwycił za końce bluzeczki i pociągnął w górę, odsłaniając moje duże i ciężkie piersi. Odrzucił ubranie na łóżko. Spojrzał na piersi. Uśmiechnął się chytrze. 'Chcę je ssać, chcę je mieć tylko dla siebie' powtarzał wpatrując się w nie i muskając opuszkami palców sutki. Wymierzył mi solidnego klapsa w pośladek, by zaraz potem tak samo mocno uderzyć mnie w pierś. 'Chodź' rozkazał, biorąc mnie za rękę i prowadząc w kierunku sypialni. Po drodze zrzucił z siebie t-shirt i dżinsy. Zostając w samej bieliźnie, kazał mi położyć się na łóżku, tak, by głowa wychodziła poza jego skraj. Zrobiłam co mi kazał. Zsunął majtki. Ujrzałam bardzo czerwonego i naprężonego chuja, który czekał na ostre rżnięcie. 'Rozchyl usta, muszę się zaspokoić' stwierdził bardzo prosto, aczkolwiek od jego niskiego głosu przeszedł mnie dreszcz. Rozchyliłam, wiedząc, że chce mnie w ten sposób posunąć. Z początku wsunął w moje usta samą główkę, która i tak była, jak dla mnie, ogromna. Czułam cały jej zarys, czułam na języku wilgoć, zbierającą się na tym fiucie. 'Ssij to' polecił, a ja zaczęłam zaciskać się na tej główce. Och, podobało mi się to, to uczucie, że sprawiam przyjemność. To, że jest taki duży... taki twardy. Potem poczułam tylko jak wsuwa się cały. Czułam jak coraz bardziej rozpycha moje gardło, wciskając na siłę wielkiego kutasa. W jednej chwili zaczęłam się dławić, ale mój facet nie przerywał. Trzymał mocno, nie pozwalając mi odetchnąć, a jedynie się ślinić i bardziej nawilżać członka. Czułam jak z każdym pchnięciem jego jajka obijają się o moją brodę. Posuwał moje gardełko, wiedząc, że ma nade mną kontrolę. W pewnej chwili próbowałam odepchnąć go rękami, ale przytrzymał mi je, za karę, przez chwilkę przytrzymując za szyję, by było mi trudniej oddychać. Panikowałam, jednocześnie czując jak się moczę między nogami. Czułam, że na moich majtach pojawia się plamka podniecenia. I on o tym wiedział. Wepchnął go na kilkanaście sekund, nie wypuszczając, a ja poczułam, że sperma zbiera się do wytryśnięcia. Już nie szamotałam się, mając nadzieję, że nie spuści się w moim gardle. W ostatniej chwili, w chwili orgazmu wysunął się, tak, że czubek został między ustami. Zalał mnie, tryskając i do gardła i na twarz. Byłam cała ze spermy. 'Wstań z łóżka i uklęknij przede mną, zliż ze mnie resztki' powiedział spokojnym głosem. Patrząc na niego, spytałam 'a mogę się wytrzeć?'. 'Nie, zlizuj z moim nasieniem na twarzy' skrócił. Klęknęłam, czując upokorzenie. Chwyciłam jego pałę w dłoń, powolutku czyszcząc ustami i językiem skutki jego rozkoszy. 'Podziękuj' kazał. 'Dziękuję, proszę pana'. 'Dobrze, tak zachowuje się prawdziwa suka'. Uśmiechnął się i wyszedł do łazienki. Starłam z siebie wszystko, również wilgoć między nogami. Poszłam zjeść śniadanie.
Subskrybuj:
Posty (Atom)