Po 20 minutach ochłonięcia i ogarnięcia się z ostatnich przeżyć, oczywiście nie wyjmując wibratora, położyłam się, by złagodzić ból, który rozrywał moje ciało na małe kawałki. Czułam się jak ostatnia szmata, ostro zerżnięta i porzucona. Leżałam bez ruchu na boku, by nie drażnić pupy urządzeniem o sporych rozmiarach. Nawet nie poczułam kiedy zasnęłam. Dopiero szarpnięcie moim ciałem spowodowało niemiłą pobudkę. Mój facet rozchylił mi uda i ułożył mnie na plecach. Końcówka zachodzącego słońca sprawiła, że widziałam tylko jego zarys. Dłuższe włosy opadały mu na twarz, a jego skóra zachęcająco pachniała żelem. Oddychałam spokojnie, mając nadzieję, że przeszła mu ochota na jakiekolwiek agresywne traktowanie. Patrzył przez chwilę na moją ledwo widoczną twarz, trzymając swoją męską i silną dłoń na mym udzie. Z minuty na minutę zwiększał nacisk palców na moje ciało. Syknęłam. 'Boli mnie' cichutko wypowiedziałam. Nic nie odpowiedział. Położył palce na moim brzuchu, w ten sposób ogrzewając mnie. Czekałam, bojąc się odezwać. Pochylił się i delikatnie pocałował, ciągnąc za dolną wargę. 'Jesteś moją własnością, dobrze o tym wiesz, prawda?' spytał. Milczałam przez chwilkę, by następnie skinąć jedynie głową. 'Odpowiedz'. 'Tak, jestem twoją własnością' grzecznie odpowiedziałam, zaciskając zęby. 'Więc rozchyl nogi szerzej i daj swojemu panu wejść' rozkazał. Wypełniałam wszystko posłusznie, wilgotniejąc od barwy jego głosu i tonu w jakim wypowiadał rozkazy. Wszedł od razu, do końca. Głośno jęknęłam, z bólu, która w jednej chwili przerodziła się w przyjemność. Fala ciepła zaczęła mnie zalewać, gdy chuj mężczyzny leżącego nade mną, rozpychał moją kobiecość, ocierając o ciasne ścianki. Gdy zaczął mocniej mnie posuwać, poczułam, że wibrator, nieustannie znajdujący się w mojej pupie, daje się we znaki. Spodobało mi się to uczucie. Miałam wrażenie, jakbym była wypełniana przez dwa olbrzymie kutasy. Czułam jak moje soki zaczęły po troszku spływać po udach, oblewając zarazem członka mojego pana i jego jądra. Wbrew sobie i całej sytuacji zaczęłam prosić go, by mnie ruchał głębiej i szybciej. Błagałam jak perfidna laleczka do pierdolenia. Moje krzyki i jęki wypełniały cały pokój. Zakrył mi usta dłonią, delikatnie podduszając. Wyrywałam się, a jemu sprawiało to rozkosz. Mocniej mnie gwałcił, uderzając raz po raz w ciężkie i nabrzmiałe piersi. Ugryzłam go. A wtedy wymierzył mi solidnego policzka. Przestałam się wierzgać i poddałam się jego ruchom i działaniom. Pieprzył mnie tak, że po intensywnym orgazmie zaczęłam czuć piekący ból. Prosiłam, by już przestał, ale nadal rżnął mnie jak dziwkę. W końcu i on poczuł zaspokojenie, tryskając we mnie. Wypełnił mnie, odsunął się, raz pocałował i kazał się odwrócić. Z trudem to zrobiłam, wciąż mając w sobie wielkie urządzenie. 'Rozchyl nogi i wypnij się'. Gdy już spełniłam jego słowa, wyjął ze mnie wibrator. 'Zliż to' rozkazał, patrząc się na sztucznego chuja. 'Ale... to jest... nie mogę' protestowałam. 'Już'. Miał groźny wzrok i mówił oschle. Wzięłam go w dłoń i dotknęłam czubkiem języka. 'Wepchnij całego, masz wszystko dokładnie zlizać'. Popatrzyłam na niego błagalnie, wkładając sobie wibrator do ust i smakując tego co na nim było. Gdy to wykonałam, uderzył mnie w pierś i rzekł 'Dobra suka. A teraz śpij'. 'Ale muszę jeszcze do łazienki' odpowiedziałam. 'Nie. Śpij.' kazał stanowczo, kładąc się obok.
Rano wstałam bardzo wcześnie. Ubrałam się i wyszłam do pracy. Miałam całe obolałe ciało. Czułam się wykorzystana. Minęła zaledwie godzinka, gdy dostałam esemesa od faceta. 'Wyjdź do łazienki. Zdejmij majtki, pomasuj łechtaczkę. Zrób zdjęcie wilgotnej cipki i wyślij mi je'. Wkurzyłam się. Dopiero drugi dzień, a nie potrafiłam już tego znieść, że mógł robić ze mną co tylko chciał. Jednak udałam się do toalety. Zobaczyłam, czy nikogo nie ma i weszłam do kabiny.Ściągnęłam spodnie do kostek. Tak samo zrobiłam z bielizną. Dotknęłam delikatnie łechtaczki, pieszcząc ją koniuszkiem palca. Masowałam przez kilka minut bez przerwy, by poczuć wilgotność na paluszku. Wyjęłam telefon komórkowy. Zrobiłam kilka zdjęć, od razu wysyłając je mojemu facetowi. Podtarłam się i wyszłam z łazienki.
piątek, 24 lutego 2012
piątek, 17 lutego 2012
Pierwsze poddanie się
Tydzień rozpoczęłam od spotkania z przyjaciółkami. Umówiłam się z nimi na szesnastą w pobliskiej kawiarni. Weszłam do pomieszczenia z uśmiechem na twarzy i humorem w kieszeni. Od razu nastrój udzielił się dziewczynom. Zamówiłyśmy dużą mokkę wraz z bitą śmietaną. Zaczęłyśmy plotkować o ludziach z grona naszych znajomych, by następnie ponarzekać na facetów. W pewnej chwili zadzwonił mi telefon. Mój mężczyzna. Odebrałam wstając od stołu i uciekając do toalety. 'No, słucham cię, jestem w kawiarni' od razu wyleciałam. 'Wracaj do domu, natychmiast' ostro zażądał. 'Przecież mówię ci, że jestem z koleżankami...' tłumaczyłam się, dziwiąc skąd takie zachowanie u niego. 'Pamiętasz nasz układ? Gdziekolwiek, kiedykolwiek. Wracaj, mam na ciebie ochotę' odpowiedział tak, że pomimo złości, która we mnie kiełkowała, poczułam jak przez całe moje ciało przebiega fala dreszczy. 'Daj spokój... ale akurat teraz?' spytałam lekko podburzona. 'Tak, masz być za 10 minut' streścił i się rozłączył. Patrzyłam przez kilka chwil w komórkę. On chyba sobie żartuje, i to poważnie - pomyślałam. Jednak, pomimo niechęci i wrogości wobec mego kochanka, musiałam się udać to domu. Jak układ to układ. Nie będę tchórzem. Dziewczyny prosiły, bym jeszcze chwilkę została... ' Przecież nic mu się nie stanie, jak się spóźnisz' komentowały. 'Nie, muszę lecieć, wiecie jak to jest... mężczyźni nie zrobią nic sami'. Pokiwały głowami ze zrozumieniem i chichotem. Spacer do domu zajął mi jakieś pięć minut. Zadzwoniłam do drzwi. Otworzył mi i przepuścił. Zaczęłam się rzucać dlaczego robi mi takie akcje, przecież miałam spotkanie... a on w ogóle mnie nie słuchając, przyparł do ściany i gwałtownie i zaborczo pocałował. Oddychając ciężko i próbując się ogarnąć, odpowiedział 'Jesteś moja, mam prawo do ciebie, kiedy chcę'. Znów mnie pocałował, wpychając język między moje usta. Nie potrafiłam się oprzeć, był taki dziki, taki silny. Mimo, że byłam naprawdę na niego zła, stopniowo ulegałam mu. Zdjął ze mnie płaszcz, buty. Następnie pociągnął za rękę do sypialni. 'Rozbierz się' rzucił i sam zaczął zdejmować z siebie bluzkę i spodnie. Został w samej bieliźnie, podczas, gdy ja stałam jak wryta obserwując jego idealnie zbudowane ciało. 'Nad czym myślisz? Ściągaj z siebie ubranie. Powtarzam ostatni raz' spojrzał na mnie z błyszczącymi oczami od podniecenia. Pospiesznie zdjęłam rajstopy, spódniczkę i bluzkę. Zostałam w czerwonych, koronkowych majtkach i czerwonym staniku. Podszedł do mnie. Popatrzył głęboko w oczy i uszczypnął w udo. 'Mówiłem: wszystko'. Zabrzmiało to groźno i zrzuciłam z siebie resztki garderoby. Dokładnie mi się przyjrzał, obchodząc dookoła. Klepnął w pośladek. Zamruczał. Następnie uderzył w pierś. Uśmiechnął się. Stałam spokojnie, nie chcąc się narażać. 'Lubię Twoje ciało' mówiąc to przejechał palcami od uda aż po żebra. 'Dotknij się' rozkazał. Z początku nie wiedziałam o co mu chodzi, ale po chwili zjechałam rączką między uda, próbując delikatnie pomasować łechtaczkę. Poczułam przechodzące mnie ciarki. Zaczęłam mocniej uciskać, podniecając się tym, że stoję przed moim facetem, onanizując się. Nie mogłam się powstrzymać od ruchów bioder i wydania z siebie pojedynczych westchnięć. Obserwował mnie z kilku centymetrów przede mną. W pewnym momencie uderzył mnie w policzek. Mocno. Wciągnęłam powietrze, chwytając się za niego. 'Wystarczy' skomentował to, obracają mnie tyłem do siebie. ' Uklęknij' polecił. Zrobiłam co kazał, coraz bardziej się go bojąc. 'A teraz wypnij, chcę Cię zerżnąć'. Uniosłam pupę do góry, czekając na jego ruch. Rozchylił mi pośladki i wepchał swojego potężnego i bardzo twardego kutasa w tyłek. Głośno krzyknęłam. Z bólu. Wysuwając się ze mnie, od razu powtórzył pchnięcie. Kilka razy. Przytrzymał moje biodra, mocno mnie pieprząc. Rozpychał mnie swym chujem, który wydawał mi się nienaturalnie ogromny. Czułam ból, który zaczął się mieszać z przyjemnością. Łzy zakręciły mi się w oku. Chwycił moje długie włosy, ciągnąc za nie i wchodząc w mój ciasny odbyt jeszcze raz. 'Moja suka' wydyszał. Posłusznie się oddawałam, czując, że fala gorąca rozpływa się we mnie. Po chwili było mi tylko przyjemnie. Zaczęłam prosić, by brał mnie mocniej. Spodobało mu się to. 'O tak, moja dziwko, będę cię pieprzył mocniej'. Było niemożliwe, że czułam taką rozkosz, poprzez rżnięcie mojego tyłka. Ale jednak. Przed orgazmem wyjął go ze mnie i kazał wstać. Byłam rozpalona i chciałam, by skończył to, co zaczął. Podszedł do szafki nocnej i wyjął z niej dość pokaźnych rozmiarów wibrator. 'To co, rozepchamy moją dziewczynkę do ruchania?' spytał z rozbawieniem. Czekałam aż każe mi się położyć na podłodze i wepcha mi wibrator do cipki. Zrobił to bez problemu, byłam tak mokra. Włożył go do samego końca. Rozkazał, bym znów się wypięła. Z urządzeniem w sobie było mi trudno. Bolało. Ale po chwili wyczekiwałam chuja, wiercąc się i stękając. Znów zaczął mnie ostro posuwać, gwałcąc jak najmocniej. W pewnym momencie wszystkie moje mięsnie zacisnęły się na fiucie mojego faceta i wibratorze. Doszłam, krzycząc. Byłam wykończona. Ale on mnie jeszcze posuwał, chcąc wytrysnąć we mnie. Po kilku sekundach poczułam ciepło między pośladkami, troszkę spermy spłynęło mi na uda. A mój kochanek wydał dziki okrzyk. Wstał. Obróciłam się w jego stronę. 'Podziękuj'. 'Dziękuję mój panie' odpowiedziałam potulnie. 'Idź się wymyć. Ale nie wyjmuj wibratora. Chcę cię jeszcze użyć dziś, masz być podniecona' rozkazał i wyszedł z pokoju, zostawiając mnie.
piątek, 10 lutego 2012
Układ
Obudziłam się wczesnym rankiem. Czułam, że coś bardzo mocno bodzie mnie w pośladek. Odwróciłam się i z uśmiechem stwierdziłam, że penis leżącego obok mnie mężczyzny jest w stanie gotowości do ostrych igraszek. Ciało jego było całkowicie odkryte, co spowodowało u mnie falę gorąca. Dłuższe, blond włosy opadały na jego twarz, usta kusiły do pocałunku. Zjechałam wzrokiem aż do krocza. Miałam ochotę nabić się na prężącego się członka. Paluszkami starłam wilgoć z cipki. Posmakowałam własnych soków i jeszcze raz spojrzałam na przyrodzenie kochanka. Nachyliłam się i delikatnie zębami podrażniłam jego sutek. Ustami wytyczyłam wilgotną ścieżkę aż do podbrzusza. Ugryzłam jego biodro, sprawiając, że się poruszył we śnie. Jego penis napierał na moje piersi. Usiadłam na chwilę na jego udzie, mocząc się na nim. Paluszkami błądziłam po jego idealnie zbudowanym ciele, wydając przy tym cichutkie wzdychnięcia. Języczek wsunęłam do pępka i poprowadziłam go troszkę w dół. Zacisnęłam się udami na jego nodze, bardzo niechętnie schodząc. Robiłam to wolno, by nie zbudzić go. Jeszcze. Rozsiadłam się wygodnie między nogami, rozsuwając je. Popatrzyłam na męskość mojego faceta, oblizując usta. Przejechałam czubkiem palca po całej twardości. Syknęłam. Chwyciłam kutasa u samej nasady, bardzo mocno. Czekałam aż się zaczerwieni i pojawią się na nim żyły. Podniecał mnie ten widok. Nachyliłam się, i nadal trzymając w dłoni, językiem podrażniłam główkę. Przesunęłam rękę odrobinkę w górę, i znów dotknęłam językiem. Ciepłym, wilgotnym. W momencie, gdy wsunęłam główkę do ust obudził się właściciel nabrzmiałej erekcji i głośno jęknął. Nie przerwałam, wsuwając go do ust jeszcze głębiej. Spokojnie, nie poruszając się i czekając aż mój mężczyzna zacznie prosić bym kontynuowała, miałam go w ustach. Słysząc błaganie zaczęłam ssać dużego penisa. 'Ooo, tak kochanie... mocniej' powtarzał nieustannie. Ssałam coraz dłużej i intensywniej, zsuwając dłoń w dół i znów ciągnąc w górę, bardzo wolno, ale mocno. On unosił biodra, by znaleźć się dalej w moim gardełku. Pozwalałam mu na to, szybciej obciągając jego twardość. Hamował się, ale i tak wsunął mi dłoń we włosy, i delikatnie ciągnąc, dociskał mnie do siebie. 'Jeszcze... och, jeszcze skarbie' drżącym głosem powtarzał. Czułam, że dłużej nie wytrzyma. Zatrzymałam się i ściskając jego kutasa i palcami i ustami, czekałam aż osiągnie rozkosz. Starał się wsuwać jeszcze głębiej, rżnąc mnie delikatnie w pełne usta. Docisnął mnie do siebie i wybuchnął w ekstazie, zalewając mi gardełko. Jego dzikie odgłosy sprawiły, że połknęłam wszystko. Zlizałam jeszcze jego członka i położyłam się obok, oddychając głęboko. 'Jesteś nieziemska' skomentował, przytulając mnie do siebie. Pocałował w czoło, szepcząc miłe słowa. Zasnęłam zadowolona.
Ściągnął ze mnie kołdrę. Zaczął gryźć łydkę, prosząc bym wstała. Z naburmuszoną miną przekręciłam się na bok, mając nadzieję, że sobie poszedł. Nie znoszę wstawać rankiem. Pociągnął mnie za nogę, i chwytając za pośladek rozkazał 'Ale już'. 'Odczep się, chcę spać' odpowiedziałam. 'Nie interesuje mnie co ty chcesz, dawaj'. 'Uparty jesteś' warknęłam. 'Cóż, ty za to wcale nie taka uległa'. Podniosłam się, karcąc go wzrokiem. 'Potrafię być uległa' zaburczałam, gdy odwrócił się i poszedł w stronę kuchni, z której pachniało świeżą kawą i porannym śniadaniem. Była niedziela. 'Wątpię' droczył się, rozkładając talerze na stół. Wyszłam z łóżka, przechodząc z pokoju do pokoju w stroju Ewy. Wyjrzałam przez okno. Śnieg. Pełno śniegu. Ładnie wygląda zza okna. W praktyce niestety się nie sprawdza. 'Chcesz się przekonać?' spytałam, drążąc temat. 'Jasne, daję ci tydzień. Chodź coś zjeść' odpowiedział szelmowsko. Podeszłam do niego. Zlustrował mnie od dołu do góry. 'Apetycznie wyglądasz perełko, ale ubierz się, bo w przeciwnym razie nie wyjdziesz cały dzień z sypialni'. 'Mam być cały tydzień uległa?' spytałam, ignorując jego komentarz. 'Tak, całkowicie, od jutra. Robisz co ci mówię, gdziekolwiek będziesz, czymkolwiek będziesz się zajmować'. 'Zgoda' odparłam zdecydowanie. Uśmiechnął się chytrze, a ja poszłam coś na siebie włożyć.
Ściągnął ze mnie kołdrę. Zaczął gryźć łydkę, prosząc bym wstała. Z naburmuszoną miną przekręciłam się na bok, mając nadzieję, że sobie poszedł. Nie znoszę wstawać rankiem. Pociągnął mnie za nogę, i chwytając za pośladek rozkazał 'Ale już'. 'Odczep się, chcę spać' odpowiedziałam. 'Nie interesuje mnie co ty chcesz, dawaj'. 'Uparty jesteś' warknęłam. 'Cóż, ty za to wcale nie taka uległa'. Podniosłam się, karcąc go wzrokiem. 'Potrafię być uległa' zaburczałam, gdy odwrócił się i poszedł w stronę kuchni, z której pachniało świeżą kawą i porannym śniadaniem. Była niedziela. 'Wątpię' droczył się, rozkładając talerze na stół. Wyszłam z łóżka, przechodząc z pokoju do pokoju w stroju Ewy. Wyjrzałam przez okno. Śnieg. Pełno śniegu. Ładnie wygląda zza okna. W praktyce niestety się nie sprawdza. 'Chcesz się przekonać?' spytałam, drążąc temat. 'Jasne, daję ci tydzień. Chodź coś zjeść' odpowiedział szelmowsko. Podeszłam do niego. Zlustrował mnie od dołu do góry. 'Apetycznie wyglądasz perełko, ale ubierz się, bo w przeciwnym razie nie wyjdziesz cały dzień z sypialni'. 'Mam być cały tydzień uległa?' spytałam, ignorując jego komentarz. 'Tak, całkowicie, od jutra. Robisz co ci mówię, gdziekolwiek będziesz, czymkolwiek będziesz się zajmować'. 'Zgoda' odparłam zdecydowanie. Uśmiechnął się chytrze, a ja poszłam coś na siebie włożyć.
poniedziałek, 6 lutego 2012
'Uwielbiam cię, mój mężczyzno'
Dochodziła 23, a jego nadal nie było. Włożyłam na siebie dresowe spodnie
i długą, szarą bluzę. Podeszłam do małego stolika, wzięłam z niego butelkę
wina. Usiadłam w miękkim fotelu. Zwinęłam się w kłębek, trzymając butelkę na
kolanach. Otworzyłam ją i jednym pociągnięciem zrobiłam kilka łyków. Po chwili
poczułam rozlewające się gorąco w moim ciele. Rzadko piję alkohol. Mało kiedy
czuję do niego pociąg. Pokręciłam kilka razy głową, by się rozciągnąć. Nie
znoszę, gdy się spóźnia. Obiecywał upojną noc. Napaliłam się. Wzięłam długą
kąpiel, przeczytałam fragment romansu. Ubrałam się w zestaw bielizny składający
się z czarnych, mocno obkrojonych majtek z paskami koronek na pośladkach i
także czarnego stanika, kończącego się
wycięciem, który bardzo ładnie prezentował moje spragnione już męskiego dotyku
piersi. Spojrzałam na zegarek. Przed północą. Wstałam i w drodze do wielkiego,
brązowego łóżka zdejmowałam wszystkie ubrania. Całkowicie naga rozpięłam włosy
i weszłam pod kołdrę. Przekręciłam się na bok i po kilku minutach zasnęłam.
Obudziło mnie łaskotanie na biodrze. Otworzyłam z wielką niechęcią oczy,
a łaskotanie zmieniło się w delikatnie masowanie. Spojrzałam w dół i
zauważyłam, że jestem prawie całkowicie odkryta, a sprawcą mojego przebudzenia
była dłoń. Dłoń, którą poznałabym wszędzie. Dłoń, która sprawiała mi tyle
przyjemności. Dłoń mojego faceta. Po chwili usłyszałam tuż przy uchu cichy
szept 'przepraszam perełko'. Zadrżałam. Chwycił płatek uszka w usta i lekko się
zassał. Wiedział, co uwielbiam. Byłam za bardzo zmęczona, by cokolwiek
odpowiedzieć. Pozwoliłam mu się dotykać. Przesunął palce na udo, ścisnął je.
Syknęłam. Odsunął moje włosy i zaczął muskać szyję. Poruszyłam się. Jego dłoń
podążała między moje nogi, wsunął je i obrócił mnie spokojnie na plecy.
Spojrzał mi głęboko w oczy. Przy wpadającym świetle lamp przez okno do pokoju
można było dojrzeć bardzo wiele. Patrzyłam tylko na niego, na jego twarz, usta,
za każdym razem idealnie wpasowujące się w moje, i oczy. Brązowe. Ciemne. Pochłaniały
mnie. Spuściłam wzrok… pocałował mnie w policzek. Jeden, potem drugi.
Przejechał po moich wargach swoimi. Wyszeptał moje imię. Bez odpowiedzi.
Pocałował znowu. Cisza. Rozchylił troszkę uda, od razu dotykając nabrzmiałej
łechtaczki. Samym czubkiem palca. Wzięłam głęboki oddech. Dotknął jeszcze raz.
Jęknęłam. I jeszcze jedne muśnięcie. Poruszyłam biodrami. Przejechał po całej
mej kobiecości. Wciągnął powietrze. Byłam wilgotna. Zębami chwycił sutka, by w
tej samej chwili wsunąć palca do mojej dziurki. Jęknęłam po raz drugi, już
głośniej. Poruszał nim przez chwilkę po czym wsunął jeszcze jeden. Czułam, że
wypełnia mnie… coraz bardziej. Zaczęłam się poddawać jego pieszczotom, zaczęłam
się wić pod jego ciałem. Ścisnęłam paluszkami pościel. Wygięłam się w lekki
łuk, a on w między czasie przejechał językiem po moim brzuchu… czułam, że się
rozpadam, że fala rozkoszy zaczyna mnie zalewać.Nie trwało to długo. Potrafił mnie rozpalić. Mój oddech przyspieszył, jęki
stawały się intensywniejsze, głośniejsze. Wypełniały całe pomieszczenie. W
chwili, gdy ekstaza wspięła się na najwyższy szczyt, pocałował mnie mocno i
zaborczo w usta. Całował zachłannie, nie wyciągając swych palców z mej
kobiecości. Dopiero, gdy wyrównał mi się oddech i uśmiechnęłam się delikatnie,
oblizał dowód mojego orgazmu z palców. Objęłam go za szyję i wtuliłam się w
jego tors. Był nagi. Jego członek natomiast bardzo, ale to bardzo twardy
ocierał się o moje udo. ‘ Śpij moja droga, śpij już’ szepnął, tuląc mnie. Zasypiając,
zdążyłam odpowiedzieć ‘ uwielbiam cię, mój mężczyzno’.
Subskrybuj:
Posty (Atom)