piątek, 17 lutego 2012

Pierwsze poddanie się

         Tydzień rozpoczęłam od spotkania z przyjaciółkami. Umówiłam się z nimi na szesnastą w pobliskiej kawiarni. Weszłam do pomieszczenia z uśmiechem na twarzy i humorem w kieszeni.  Od razu nastrój udzielił się dziewczynom. Zamówiłyśmy dużą mokkę wraz z bitą śmietaną. Zaczęłyśmy plotkować o ludziach z grona naszych znajomych, by następnie ponarzekać na facetów. W pewnej chwili zadzwonił mi telefon. Mój mężczyzna. Odebrałam wstając od stołu i uciekając do toalety. 'No, słucham cię, jestem w kawiarni' od razu wyleciałam. 'Wracaj do domu, natychmiast' ostro zażądał. 'Przecież mówię ci, że jestem z koleżankami...' tłumaczyłam się, dziwiąc skąd takie zachowanie u niego. 'Pamiętasz nasz układ? Gdziekolwiek, kiedykolwiek. Wracaj, mam na ciebie ochotę' odpowiedział tak, że pomimo złości, która we mnie kiełkowała, poczułam jak przez całe moje ciało przebiega fala dreszczy. 'Daj spokój... ale akurat teraz?' spytałam lekko podburzona. 'Tak, masz być za 10 minut' streścił i się rozłączył. Patrzyłam przez kilka chwil w komórkę. On chyba sobie żartuje, i to poważnie - pomyślałam. Jednak, pomimo niechęci i wrogości wobec mego kochanka, musiałam się udać to domu. Jak układ to układ. Nie będę tchórzem. Dziewczyny prosiły, bym jeszcze chwilkę została... ' Przecież nic mu się nie stanie, jak się spóźnisz' komentowały. 'Nie, muszę lecieć, wiecie jak to jest... mężczyźni nie zrobią nic sami'. Pokiwały głowami ze zrozumieniem i chichotem. Spacer do domu zajął mi jakieś pięć minut. Zadzwoniłam do drzwi. Otworzył mi i przepuścił. Zaczęłam się rzucać dlaczego robi mi takie akcje, przecież miałam spotkanie... a on w ogóle mnie nie słuchając, przyparł do ściany i gwałtownie i zaborczo pocałował. Oddychając ciężko i próbując się ogarnąć, odpowiedział 'Jesteś moja, mam prawo do ciebie, kiedy chcę'. Znów mnie pocałował, wpychając język między moje usta. Nie potrafiłam się oprzeć, był taki dziki, taki silny. Mimo, że byłam naprawdę na niego zła, stopniowo ulegałam mu. Zdjął ze mnie płaszcz, buty. Następnie pociągnął za rękę do sypialni. 'Rozbierz się' rzucił i sam zaczął zdejmować z siebie bluzkę i spodnie. Został w samej bieliźnie, podczas, gdy ja stałam jak wryta obserwując jego idealnie zbudowane ciało. 'Nad czym myślisz? Ściągaj z siebie ubranie. Powtarzam ostatni raz' spojrzał na mnie z błyszczącymi oczami od podniecenia. Pospiesznie zdjęłam rajstopy, spódniczkę i bluzkę. Zostałam w czerwonych, koronkowych majtkach i czerwonym staniku. Podszedł do mnie. Popatrzył głęboko w oczy i uszczypnął w udo. 'Mówiłem: wszystko'. Zabrzmiało to groźno i zrzuciłam z siebie resztki garderoby. Dokładnie mi się przyjrzał, obchodząc dookoła. Klepnął w pośladek. Zamruczał. Następnie uderzył w pierś. Uśmiechnął się. Stałam spokojnie, nie chcąc się narażać. 'Lubię Twoje ciało' mówiąc to przejechał palcami od uda aż po żebra. 'Dotknij się' rozkazał. Z początku nie wiedziałam o co mu chodzi, ale po chwili zjechałam rączką między uda, próbując delikatnie pomasować łechtaczkę. Poczułam przechodzące mnie ciarki. Zaczęłam mocniej uciskać, podniecając się tym, że stoję przed moim facetem, onanizując się. Nie mogłam się powstrzymać od ruchów bioder i wydania z siebie pojedynczych westchnięć. Obserwował mnie z kilku centymetrów przede mną. W pewnym momencie uderzył mnie w policzek. Mocno. Wciągnęłam powietrze, chwytając się za niego. 'Wystarczy' skomentował to, obracają mnie tyłem do siebie. ' Uklęknij' polecił. Zrobiłam co kazał, coraz bardziej się go bojąc. 'A teraz wypnij, chcę Cię zerżnąć'. Uniosłam pupę do góry, czekając na jego ruch. Rozchylił mi pośladki i wepchał swojego potężnego i bardzo twardego kutasa w tyłek. Głośno krzyknęłam. Z bólu. Wysuwając się ze mnie, od razu powtórzył pchnięcie. Kilka razy. Przytrzymał moje biodra, mocno mnie pieprząc. Rozpychał mnie swym chujem, który wydawał mi się nienaturalnie ogromny. Czułam ból, który zaczął się mieszać z przyjemnością. Łzy zakręciły mi się w oku. Chwycił moje długie włosy, ciągnąc za nie i wchodząc w mój ciasny odbyt jeszcze raz. 'Moja suka' wydyszał. Posłusznie się oddawałam, czując, że fala gorąca rozpływa się we mnie. Po chwili było mi tylko przyjemnie. Zaczęłam prosić, by brał mnie mocniej. Spodobało mu się to. 'O tak, moja dziwko, będę cię pieprzył mocniej'. Było niemożliwe, że czułam taką rozkosz, poprzez rżnięcie mojego tyłka. Ale jednak. Przed orgazmem wyjął go ze mnie i kazał wstać. Byłam rozpalona i chciałam, by skończył to, co zaczął. Podszedł do szafki nocnej i wyjął z niej dość pokaźnych rozmiarów wibrator. 'To co, rozepchamy moją dziewczynkę do ruchania?' spytał z rozbawieniem. Czekałam aż każe mi się położyć na podłodze i wepcha mi wibrator do cipki. Zrobił to bez problemu, byłam tak mokra. Włożył go do samego końca. Rozkazał, bym znów się wypięła. Z urządzeniem w sobie było mi trudno. Bolało. Ale po chwili wyczekiwałam chuja, wiercąc się i stękając. Znów zaczął mnie ostro posuwać, gwałcąc jak najmocniej. W pewnym momencie wszystkie moje mięsnie zacisnęły się na fiucie mojego faceta i wibratorze. Doszłam, krzycząc. Byłam wykończona. Ale on mnie jeszcze posuwał, chcąc wytrysnąć we mnie. Po kilku sekundach poczułam ciepło między pośladkami, troszkę spermy spłynęło mi na uda. A mój kochanek wydał dziki okrzyk. Wstał. Obróciłam się w jego stronę. 'Podziękuj'. 'Dziękuję mój panie' odpowiedziałam potulnie. 'Idź się wymyć. Ale nie wyjmuj wibratora. Chcę cię jeszcze użyć dziś, masz być podniecona' rozkazał i wyszedł z pokoju, zostawiając mnie.

4 komentarze:

  1. poooodniecająca historia ;*

    OdpowiedzUsuń
  2. Czytam Cie od samego początku, chce więcej!

    OdpowiedzUsuń
  3. Mocne i zmysłowe - czyli czapki z głów :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Twoja uległość i sposób pisania niesamowicie podniecają. Super tekst!

    OdpowiedzUsuń